Wieczorna chwila zwolnij tempo
Uroda

Zimny Blond Joanna 215 – Efekty Przed i Po, Które Cię Zachwycą!

Zimny blond z drogerii to zawsze ryzyko. Producenci obiecują chłodną tonację, a po trzech myciach włosy łapią zielonkawy odcień albo wpadają w mysi popiół,...

Zimny blond z drogerii – czy Joanna 215 naprawdę chłodzi, czy wpada w popielate bagno

Zimny blond z drogerii to zawsze loteria. Na opakowaniu widzisz obietnicę chłodnej tonacji, a po kilku myciach włosy łapią zielonkawy odcień albo robią się myszate, jakby farba straciła całą świeżość. Joanna Naturia Color w odcieniu 215 budzi nadzieję, ale i masę pytań. Na pudełku elegancki, lodowy blond, w składzie olej migdałów i aloes, a w środku farba bez amoniaku. Brzmi łagodnie, tylko czy to znaczy, że efekt będzie ciepły i nijaki?

Z testów wynika, że 215 faktycznie daje chłodny blond, ale pod warunkiem, że startujesz z odpowiedniej bazy. Na ciemnym blondzie z żółtymi refleksami odcień wyjdzie wyraźnie popielaty, prawie szary. To nie jest efekt z okładki magazynu, tylko surowa, matowa tafla. Jeśli masz siwe włosy, farba pokrywa je w 70-80 procentach, ale na grubych, opornych kosmykach mogą zostać prześwity. Kluczowy jest utleniacz – w zestawie dostajesz standardowy, który nie podbija chłodu. Dlatego wiele osób dokupuje osobny, wyższy procent, żeby wydobyć zimną nutę bez popielatego bagna.

Pielęgnacja po koloryzacji decyduje o tym, czy chłodna tonacja przetrwa. Zwykły szampon z lauryl sulfate i twarda woda z kranu szybko wypłuczą pigment. Potrzebujesz maski lub odżywki z fioletowym pigmentem, najlepiej z serii Naturia Color albo dedykowanej do zimnych blondów. Serum z olejem migdałów nałożone na końcówki ochroni przed przesuszeniem, bo farba bez amoniaku mniej otwiera łuskę, ale też słabiej wnika. Jeśli chcesz uniknąć efektu popielatej plamy, po dwóch tygodniach od farbowania zrób oczyszczanie szamponem chelatującym – usuniesz osady z metali, które zmieniają odcień w brudną zieleń. Joanna 215 to propozycja dla kogoś, kto wie, że zimny blond wymaga pracy, a nie tylko otwarcia kartonika.

Rozjaśnianie to dopiero połowa sukcesu – jak nie spalić włosów przed nałożeniem 215

Rozjaśnianie to zawsze chemiczna ingerencja we włosy, ale wcale nie musi kończyć się katastrofą. Klucz tkwi w przygotowaniu i wyborze odpowiednich produktów. Jeśli sięgasz po farbę z serii Naturia Color, na przykład odcień zimny blond od Joanny, masz szansę na efekt bez przesadnego zniszczenia. Formuła zawiera amoniak, niezbędny do rozjaśnienia naturalnego pigmentu i pokrycia siwych włosów, ale w przeciwieństwie do tanich zamienników uzupełniono go olejem migdałów i aloesem. To właśnie te składniki sprawiają, że chłodna tonacja nie idzie w parze z suchą, słomianą strukturą. Przed aplikacją warto jednak zrobić test na pasemku, zwłaszcza jeśli masz ciemny blond lub bazę czarną – różnica w odcieniu może cię zaskoczyć.

Pamiętaj, że samo farbowanie to dopiero początek. Po spłukaniu farby i utleniacza twoje włosy potrzebują natychmiastowej regeneracji. Nie wystarczy zwykły szampon – postaw na maskę lub serum z chłodną tonacją, które zamkną łuski i utrwalą kolor. W ofercie Joanny znajdziesz też spray i odżywkę dedykowane właśnie do zimnego blondu, które neutralizują niechciane żółte refleksy. Jeśli masz siwe włosy, które są bardziej oporne, warto przed koloryzacją zastosować oczyszczanie szamponem z lauryl sulfate, aby usunąć nagromadzone silikony. Dzięki temu farba lepiej wnika i daje pełne pokrycie.

A high-contrast profile of a woman with her hair flowing, showcasing movement and expression.
Zdjęcie: Bastian Riccardi

Nie zapominaj o akcesoriach – zestawy często zawierają rękawice ochronne i krem do skóry wokół linii włosów, co jest szczególnie ważne przy chłodnej tonacji, która łatwo plami skórę. Jeśli farbujesz też brwi lub brodę, wybierz dedykowaną hennę, bo zwykła farba może podrażnić delikatniejsze okolice. Laboratorium kosmetyczne w Mościskach (ul. Naftowa 05-080) dba o to, by składniki takie jak cetearyl alcohol i EDTA działały łagodząco, ale to ty decydujesz o końcowym efekcie. Rozjaśnianie to tylko połowa sukcesu – druga to systematyczna pielęgnacja, która sprawi, że zimny blond będzie wyglądał zdrowo i naturalnie przez tygodnie.

Nakładam Joannę 215 na odrost, długość i siwe pasma – 3 techniki, które zmieniają efekt końcowy

Z pozoru wydaje się, że nakładanie farby na odrost, długość i siwe pasma to ta sama czynność. Różnica między kremem z tubki a końcowym kolorem tkwi jednak w tym, jaką technikę wybierzesz. Zimny blond Joanna 215, czyli chłodna tonacja z bazy Naturia Color, wymaga innego podejścia na każdej partii włosów. Jeśli nałożysz mieszankę od nasady aż po końce jak jednolitą masę, siwe pasma mogą wyjść zbyt jasne, a długość niepotrzebnie się przyciemni.

Najpierw skup się na odroście i siwych włosach. To one potrzebują najwięcej pigmentu, bo naturalnie nie mają własnego koloru. Nałóż farbę tylko na te partie, omijając wcześniej farbowaną długość. Zostaw na 20 minut. W tym czasie chłodna tonacja zacznie działać, a pokrycie siwych będzie pełne, bo formuła z olejem migdałów i aloesem wnika w łuskę. Dopiero potem rozciągnij resztę farby na długość. Jeśli masz ciemny blond na końcach, wystarczy 5-8 minut, żeby odświeżyć odcień bez efektu ciemnej plamy.

Technika trzecia, najmniej oczywista, dotyczy pasm, które są już rozjaśnione lub mają porowatą strukturę. Zanim nałożysz Joannę na długość, dodaj do resztki farby kilka kropel serum lub odżywki bez silikonów. To spowolni działanie utleniacza i ochroni włosy przed przepigmentowaniem. Dzięki temu chłodna tonacja wyjdzie równomiernie, a nie wpadnie w zielonkawy odcień. Pamiętaj też o rękawicach i ochronnych akcesoriach – resztki farby łatwo plamią skórę, a oczyszczanie brwi czy brody z przypadkowych smug to dodatkowa robota.

Tydzień po farbowaniu – co z tym odcieniem robi twarda woda, słońce i zły szampon

Jasne, że po farbowaniu na zimny blond Joanna chcesz, żeby ten chłodny odcień został z tobą jak najdłużej. Farba Naturia Color zrobiła swoje, ładnie pokryła siwe włosy, a ty cieszysz się efektem. Ale po tygodniu coś zaczyna się psuć. Zamiast eleganckiego, chłodnego blondu pojawia się niechciany rudy lub żółty odcień. Wina nie leży po stronie farby, tylko tego, czego używasz potem.

Twarda woda to cichy zabójca chłodnej tonacji. Zawarte w niej minerały, głównie wapń i magnez, osadzają się na włosach i reagują z pigmentem. Tworzą taki film, który wypłukuje chłód i sprawia, że kolor robi się ciepły i matowy. Rozwiązanie? Po myciu spryskaj włosy lekko zakwaszoną wodą (łyżka octu jabłkowego na litr wody) albo używaj szamponu oczyszczającego raz na dwa tygodnie. Tylko nie przesadź, bo przesuszysz końcówki.

Drugi wróg to słońce. Promienie UV działają jak wybielacz na włosy, rozkładają barwnik i rozjaśniają go w stronę żółci, szczególnie na ciemnym blondzie. Serum lub maska z filtrem UV to podstawa, zwłaszcza latem. Jeśli nie masz takich kosmetyków, spryskaj włosy wodą termalną albo nałóż olej migdałów przed wyjściem na słońce – to tania i skuteczna bariera.

I na koniec najgorsze – zły szampon. Zwykłe szampony z agresywnymi detergentami, jak lauryl sulfate, wypłukują kolor szybciej niż myślisz. Potrzebujesz szamponu do włosów farbowanych bez siarczanów, najlepiej z aloesem. A raz w tygodniu sięgnij po maskę lub odżywkę z chłodnym pigmentem, żeby odświeżyć odcień. I pamiętaj, że po farbowaniu siwych włosów na chłodny blond, pierwsze mycie robisz dopiero po 48 godzinach – inaczej pigment nie zdąży się utrwalić.

Za miesiąc odbijam kolor – czy zimny blond Joanny da się utrzymać bez wizyty u fryzjera

Farbowanie włosów na chłodny blond to jedno, ale utrzymanie tego efektu bez comiesięcznej wizyty u fryzjera to już wyższa szkoła jazdy. Zimny blond Joanny, czyli popularna farba Naturia Color, ma w teorii wszystko, czego potrzebujesz: chłodną tonację, która neutralizuje żółte refleksy, oraz porządne pokrycie siwych włosów. W praktyce jednak klucz leży nie w samej koloryzacji, ale w tym, co robisz z włosami przez kolejne cztery tygodnie. Jeśli polegniesz na pielęgnacji, nawet najlepsza farba z odcieniem ciemny blond czy popielata baza zacznie ścierać się nierównomiernie, a ty zamiast chłodnej tonacji zobaczysz miedziane pasemka.

Podstawa to zmiana szamponu i odżywki. Zwykły szampon z lauryl sulfate wypłucze pigment szybciej, niż zdążysz się przyzwyczaić do nowego koloru. Postaw na produkty bez siarczanów, najlepiej z dodatkiem aloesu i oleju migdałów – nawilżą, ale nie zdrapią farby. Raz w tygodniu wrzuć maskę z chłodnym pigmentem, która odświeży odcień bez konieczności ponownego farbowania. Nie zapominaj też o serum lub sprayu ochronnym przed suszarką – ciepło to największy wróg zimnego blondu, bo otwiera łuski włosa i wypłukuje kolor.

Jeśli masz siwe włosy, które odrastają szybciej niż reszta, nie musisz od razu sięgać po cały zestaw z utleniaczem. Wystarczy, że między farbowaniami użyjesz henny lub specjalnego kremu do odrostów, który zamaskuje białą linię. Pamiętaj też o oczyszczaniu – nie chodzi o agresywne mycie, ale o regularne usuwanie osadów z kosmetyków. Raz na dwa tygodnie sięgnij po delikatny szampon oczyszczający, a potem od razu nałóż odżywkę z cetearyl alcohol, która domknie łuski. Efekt? Twój zimny blond Joanny zostanie z tobą na dłużej, a ty zaoszczędzisz na wizytach u fryzjera.

Julia Mazur
Chwila z autorką

Julia Mazur

Redaktorka lifestyle i urody — pielęgnacja, styl i dobre samopoczucie w rytmie chwili dla siebie.

Poznaj Julię
Wydawca: Wydawnictwo BytePress · kontakt@bytepress.pl